w

Najgorszy rodzaj wędliny. W środku milion konserwantów i MOM

Sponsorowane

Szynka to jeden z ulubionych dodatków do kanapek. Jest smaczna, łatwo dostępna i jej cena nie zwala nas z nóg. Często to właśnie ona ląduje w naszym pieczywie do pracy czy szkoły. Choć smaczna, często ma mało wspólnego z dobrej jakości szynką. Poniżej lista wędlin, których warto unikać albo chociaż ograniczyć w diecie.

Wędliny, jak i ser żółty to najczęstsze dodatki do pieczywa, które lądują w naszych śniadaniówkach. Niestety producenci często oszukują przy produkcji i używają mnóstwa wzmacniaczy smaku oraz sztucznych konserwantów. Takie działania sprawiają, że konsument ma smaczny, pozornie zdrowy produkt a producent oszczędza mnóstwo pieniędzy.

Okazuje się, że są konkretne rodzaje wędlin, które cieszą się bardzo złym składem. O zgrozo wielu ludzi je uwielbia i codziennie spożywa w sporych ilościach.

  • Mortadela
Sponsorowane
Canva

Kto w życiu nie jadł mortadeli, lub tzw. mielonki? Jest różowa, ma okrągły kształt. Powinna mieć w składzie jedynie mięso wieprzowe, a zazwyczaj znajdziemy również dodatek wzmacniaczy smaku, konserwanty i emulgatory.

  • Pasztetowa i salceson

Podobnie jak mortadela, pasztetowa to kopalnia wzmacniaczy smaku i konserwantów. Nie polecamy sięgać po te produkty. Mają mało wspólnego z mięsem dobrej jakości.

  • Parówki
ajafoto /Canva

Parówki są produkowane z różnego rodzaju mięsa: drobiowe, wieprzowe i wołowe. Niestety w praktyce dostajemy mało mięsa, a reszta to substancje żelujące, wzmacniacze czy MOM (mięso oddzielone mechanicznie). Są to głównie odpadki z produkcji, których nie ma jak inaczej wykorzystać, a jedynie do produkcji parówek, gdzie wszystkie składniki są drobno mielone.

Sponsorowane

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.